Historia Uzdrawiania

Liwia

…w tym miejscu zaczyna się tzw. praca z uzdrowicielami tzw. popatrzenie – wejście we wcielenie pierwotne może ktoś nazwie to równoległym życiem, takim które zadecydowało o tym jak ja się teraz czuję, które ma wpływ na sytuację jaka mnie teraz spotkała i jak ja na nią zareagowałam, albo zareaguje. Dzięki tej pracy problem znika … jest uzdrowiony … ale to praca uzdrowicieli i moja własna. Poprzez tą pracę i doświadczanie zmian, które sa natychmiastowe już podczas uzdrawiania ja zaczęłam wierzyć i ufać Energii Miłości Bezwarunkowej – wewnętrznej sile i mocy, która jest w każdej istocie w każdej materii ożywionej, czy nieożywionej. To moja wewnętrzna przemiana zauważenie tego czego wcześniej nie zauważyłam, to co było jeszcze niedawno niewidoczne dla oczu i nie słyszalne dla uszu to co było nie nazwane, a w jakiś sposób odczuwalne tzw intuicja, dusza czy siła i moc która jest we mnie i w każdym człowieku. Ja ją osobiście usłyszałam w ciszy i w spokoju. Doświadczanie tego jest piękne i za to wszystko jestem wdzięczna Izabeli i uzdrowicielom przez Nią prowadzonym oraz osobom, które tego też doświadczają na codzień. Do momentu gdy nie dziękowałam za to co mnie spotyka nawet za te niekomfortowe doznania nie wiedziałam, że świat mi to pokazuje, bo chcę najlepiej dla mnie bo ja właśnie w tej chwili w tym momencie w tym życiu mogę to zauważyć i uzdrowić – zrobić coś najlepszego dla siebie. Ktoś by powiedział zainwestować w przyszłe życie . Dziękuję Izabeli, Katarzynie, Anetce, Anastazji, Marcinowi i wszystkim kochanym istotom, które poznałam dzięki Izabeli w tym życiu za to, że uzdrawiają siebie i innych 💕

KONTAKT

Przewijanie do góry